Новини

Назад

Obchody 92. rocznicy bitwy pod Dytiatynem

: 535 2012-09-20 00:00:00

92. rocznicę bitwy pod Dytiatynem obchodzono 19 września w tej miejscowości z udziałem Polaków i Ukraińców, w tym również motocyklistów z Rajdu Katyńskiego. Uroczystej Mszy św. przewodniczył prymas senior abp Henryk Muszyński.

W homilii prymas senior przypomniał, że w tym miejscu Polacy umierali za wolność, za swoją Ojczyznę. „Już wtedy Polacy i Ukraińcy potrafili bronić się przed wspólnym wrogiem. I to miejsce przypomina nam o tym. I to miejsce zdobyło sobie trwałe odniesienie w historii obydwu narodów” – mówił emerytowany metropolita gnieźnieński, podkreślając, że „w wolnej ojczyźnie” Polacy i Ukraińcy oddają cześć pamięci tamtych bohaterów.

Zaznaczył, że dzięki bohaterskiej obronie garstki polskich żołnierzy wstrzymany został front południowy i mogła się rozpocząć tak zwana Operacja Niemeńska, wspólny front polsko-ukraiński, gdzie walczyła armia ukraińska pod dowództwem gen. Pawlenki.

„Wszystko to jest świadectwem, że mimo wielu tragicznych polsko-ukraińskich wydarzeń potrafimy wspólnie stawić czoło śmiertelnemu wrogowi. Potrafimy wspólnie się modlić. A dzieła zrodzone ze wspólnej modlitwy zawsze są trwałe. Tak jak trwała jest pamięć o tych bohaterach, którzy spoczywają w tej ziemi, która, mam nadzieję, doczeka się także wymownego znaku, na który w pełni zasłużyli. Wspólnie pielęgnujemy pamięć tamtych wydarzeń i pragniemy uczcić wszystkich bohaterów. Naszych bohaterów, którzy polegli w tym uświęconym miejscu i na wszystkich innych miejscach, w których bronili wolności” – podkreślił abp Muszyński.

Wspomniał, że ta pamięć pielęgnowana była w okresie międzywojennym. Na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie znalazła się również nazwa Dytiatyn. Tłumaczył, że „wspominamy po to, by budować lepszą przyszłość, by uczyć nasze dzieci jak żyć w wierze”.

Arcybiskup powołał się na napis, jaki zauważył przy wjeździe do Dytiatyna: „W pokoju witamy wszystkich tutaj przybywających”. „Wielkie Bóg zapłać tym, którzy taki napis tutaj postawili, bo to jest owoc tej ofiary, która tutaj się dokonała” – zaznaczył prymas senior. Na zakończenie życzył, aby dzieło wspólnej modlitwy rodziło także owoce godne dzieci Bożych, dzieci jednego Ojca i dzieci jednej Matki, aby to błogosławieństwo owocowało miłością, sprawiedliwością i pokojem.

Modlono się w dwóch językach – po polsku i po ukraińsku. W obchodach obok miejscowej ludności uczestniczyła grupa pielgrzymów z Warszawy i Śląska.

Głos zabrał senator RP Łukasz Abgarowicz. Pytał zebranych, czy czują „żar miłości i ofiary” tych, którzy 92 lata temu oddali życie tutaj za Ojczyznę. – Czcimy ich, bo jesteśmy ich im to winni. Pamiętamy, jesteśmy wdzięczni – wskazał polski polityk.

Przypomniał, że pod Dytiatynem ginęli oni „za swoich kolegów, żołnierzy polskich, ale i kolegów - żołnierzy ukraińskich”. – Wtedy byliśmy razem. To też jakieś wskazanie. Te wskazania historii są dobrą dla nas wskazówką do czego powinniśmy zmierzać – podkreślił senator.

Został także odczytany list wicemarszałka Sejmu RP Marka Kuchcińskiego.

Szymon Hatłas, sekretarz komitetu organizacyjnego obchodów powiedział, że obecnie w Polsce działa Społeczny Komitet Budowy Pomnika Żołnierzy poległych pod Dytiatynem. Dokładano starań z strony polskiej i ukraińskiej, ażeby odnowić cmentarz wojenny z 1920 r. w Dytiatynie.

Dytiatyn 16 września 1920 r. był miejscem bohaterskiej i tragicznej zarazem bitwy w wojnie polsko-bolszewickiej, zwanej Polskimi Termopilami, stoczonej ze słynną dywizją „Czerwonych Kozaków”, wspieraną przez brygadę bolszewickiej piechoty. Miała ona kluczowe znaczenie dla utrzymania ofensywy na froncie w Małopolsce Wschodniej. Poświęcając swoje życie, niewielki oddział Wojska Polskiego zatrzymał na wiele godzin nieprzyjaciela, ratując przed rozbiciem swą macierzystą 8. Dywizję Piechoty oraz ukraińską dywizję kawalerii. Za swój czyn bohaterowie otrzymali Krzyż Virtuti Militari, a miejsce bitwy otoczone zostało wielką czcią wojska i mieszańców ziemi halickiej.

Bitwa pod Dytiatynem była jednym z miejsc losowania szczątków ludzkich, umieszczonych później w Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Uwieczniono ją też na jednej z płyt Grobu. Bitwę czterokrotnie namalował Jerzy Kossak i raz Wojciech Kossak. Wszystkie te obrazy zaginęły podczas II wojny światowej. Na miejscu pochówku żołnierzy wybudowano kapliczkę ku czci poległych, którą w 1947 r. rozebrano na polecenie władz sowieckich.

 

Konstanty CZAWAGA

 



Назад