Aktualności

Назад

Ordynariusz polowy Wojska Polskiego: sama wojna potwierdza — żołnierze oczekują wsparcia kapelanów

: 140 2026-03-05 10:23:43

Na 64. zebranie plenarne Konferencji Biskupów Rzymskokatolickich Ukrainy został zaproszony biskup Wiesław Lechowicz, ordynariusz polowy Wojska Polskiego. Biskup przybył na zaproszenie przewodniczącego Konferencji Episkopatu Kościoła Rzymskokatolickiego na Ukrainie, aby podzielić się polskim doświadczeniem organizacji Ordynariatu Polowego. W komentarzu dla CREDO generał dywizji służby kapelańskiej opowiedział o tym, o czym mówił ukraińskim biskupom podczas spotkania, a także podzielił się swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami z krótkiego pobytu na Ukrainie.

— Jaki był główny cel spotkania z ukraińskimi biskupami?

— Przybyłem na Ukrainę na zaproszenie przewodniczącego Konferencji Biskupów Kościoła Rzymskokatolickiego na Ukrainie. Zwrócił się do mnie z prośbą, abym podzielił się refleksjami dotyczącymi funkcjonowania Ordynariatu Polowego oraz posługi kapelanów Wojska Polskiego. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że sytuacja w Polsce zasadniczo różni się od tej, z którą dziś mierzy się Ukraina. Chcieliśmy jednak pokazać, jak wygląda to w Polsce: jakie cechy charakteryzują kapelanów Wojska Polskiego, jaka jest struktura Ordynariatu Polowego oraz w jaki sposób przebiega współpraca między Ordynariatem a przedstawicielami polskiego rządu.

Były to przede wszystkim kwestie fachowe i merytoryczne, które stanowiły bezpośredni powód mojego przyjazdu. Jednak mówiąc szczerze, przyjechałem tu także „z serca” — przede wszystkim po to, aby wyrazić słowa uznania dla biskupów, Kościoła oraz obywateli Ukrainy, którzy bohatersko walczą o swoją niepodległość i wolność, broniąc się przed rosyjską agresją. Właśnie od tych słów rozpocząłem swoje wystąpienie, zapewniając jednocześnie, że Kościół w Polsce, w tym także Ordynariat Polowy, pragnie nadal wspierać — zarówno materialnie, jak i modlitwą — bohaterskich ludzi stojących na straży waszego bezpieczeństwa i wolności.

— Jakie informacje są kluczowe dla zrozumienia procesu tworzenia Ordynariatu Polowego?

— Razem ze mną na spotkanie z biskupami przybył kanclerz Ordynariatu Polowego, ksiądz major Rafał Kaniecki. Przedstawił on cały proces organizacji Ordynariatu Polowego z punktu widzenia prawnego oraz jego funkcjonowanie w warunkach pokoju, a nie wojny. Podczas rozmów z biskupami zwróciłem także uwagę na pewne argumenty, które mogą pomóc zarówno stronie rządowej, jak i dowództwu wojskowemu Ukrainy w przyjęciu idei utworzenia Ordynariatu Polowego. Szczególnie podkreśliłem, że obecność kapelanów w wojsku sprzyja podnoszeniu morale żołnierzy, a także pomaga rozwiązywać problemy natury psychologicznej, z którymi mamy do czynienia nie tylko w czasie wojny, lecz także w czasie pokoju.

Zaznaczyłem również, że to, co dziś dzieje się na Ukrainie — sama wojna — potwierdza, iż żołnierze oczekują wsparcia ze strony kapelanów wojskowych. Kapelani są potrzebni i oczekiwani zarówno przez samych żołnierzy, jak i przez dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy. Jest to bez wątpienia ważny argument przemawiający za tym, że idea utworzenia Ordynariatu Polowego jest słuszna i potrzebna także na Ukrainie.

Oczywiście musimy mieć świadomość, że utworzenie ordynariatu, podobnie jak powołanie każdej innej struktury kościelnej, jest procesem wymagającym czasu oraz porozumienia różnych stron, w tym także Stolicy Apostolskiej. Mam jednak nadzieję, że proces ten zakończy się powodzeniem i ordynariat powstanie. Z mojego doświadczenia oraz znajomości historii Ordynariatu Polowego w Polsce wynika, że nawet ci, którzy początkowo sceptycznie odnosili się do tej idei — a żyliśmy wówczas w realiach ustroju komunistycznego i w Wojsku Polskim nie brakowało żołnierzy oraz dowódców związanych z tą ideologią — po kilku latach obecności księży w wojsku przyznawali, że była to dobra i potrzebna inicjatywa.

— Czy jest to pierwsza wizyta Biskupa na Ukrainie?

-Nie, wiele razy bywałem na Ukrainie, w tym także we Lwowie, w różnych okolicznościach, również podczas wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II. Muszę jednak szczerze przyznać, że było mi bardzo smutno, kiedy przekroczyłem polsko-ukraińską granicę. Nagle z jednego świata znalazłem się w innym — w świecie, w którym trwa prawdziwa wojna.

Choć zachodnia Ukraina nie doświadcza tak bezpośrednio skutków działań wojennych jak regiony wschodnie, to jednak patrząc na twarze ludzi widziałem smutek i zmęczenie. Było to dla mnie bardzo bolesne, zwłaszcza gdy uświadomiłem sobie, że my w Polsce możemy cieszyć się wolnością i bezpieczeństwem. Oczywiście gdzieś w głębi duszy zawsze istnieje obawa, że wojna może przenieść się także poza naszą granicę. Mimo to prowadzimy dość spokojne i bezpieczne życie. Wystarczy jednak przejechać kilkaset kilometrów — i znajdujemy się w zupełnie innej rzeczywistości.

Dla mnie osobiście, zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu, ta wizyta stała się swoistą formą rekolekcji: czasem refleksji i wdzięczności Bogu za to, czym żyjemy i z czego możemy się cieszyć. Dlatego odbieram pobyt na Ukrainie również w głęboko duchowym wymiarze. Jestem przekonany, że nawet ta krótka, kilkugodzinna wizyta pozostawi wyraźny ślad w moim sposobie myślenia i przeżywania.

Swoje dosłownie kilkugodzinne przebywanie na Ukrainie biskup Lechowicz zakończył modlitwą na Polu Honorowych Pochówków Cmentarza Łyczakowskiego, oddając hołd żołnierzom poległym za Ukrainę.

 

 

Autor : Wita Jakubowska

Назад