Aktualności

Назад

Episkopat Ukrainy: świątynia i każdy ochrzczony jest sanktuarium Boga

: 985 2023-10-28 17:46:16

Obecność Boga pośród ludzi stała się realna w narodzie, jaki On wybrał sobie na własność. Podczas 40-letniej wędrówki przez pustynię, miejscem Jego obecności był Namiot Spotkania. Po tym jak Izraelici zdobyli kananejską ziemię i osiedlili się tam, Salomon zbudował murowaną świątynię, która była odpowiednikiem Namiotu Spotkania. Poświęcając ją modlił się: „Niech twoje oczy będą zwrócone dzień i noc na tę świątynię, na miejsce, o którym powiedziałeś: Imię moje będzie tam! Wysłuchaj modlitwę, jaką sługa twój zanosić będzie na tym miejscu!” A później św. Augustyn napisze: „Salomon zbudował Bogu świątynię jako obraz i prototyp przyszłej świątyni i Ciała Pańskiego”. Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus rzeczywiście nazywa swoje ciało świątynią: „Zburzcie tę świątynię, a za trzy dni zbuduję ją na nowo” (J 2,19). Ale nie tylko ciało Chrystusa, ale także i jego Mistyczne Ciało – Kościół, jak i każdy ochrzczony – jak mówi św. Paweł Apostoł – jest świątynią Boga (por. 1 Kor 3,16).

Od narodzin Kościoła, na wszystkich ziemiach zamieszkałych przez chrześcijan powstawały świątynie. W ten sposób przywilej jednej Świątyni Jerozolimskiej przeszedł na wiele świątyń, bo Wcielony Syn Boży uświęcił cały świat. Co prawda w momencie Wniebowzięcia odszedł on do Ojca, jednak pozostał pośród nas w swoich sakramentach. Dlatego teraz żywa wiara pomaga nam w tym, czego nie mogą dostrzec zmysły.

Najważniejszym celem, dla jakiego powstał Kościoły jest Ofiara Eucharystyczna. Dlatego katolicki Dom Boży – to świątynia Ofiary Świętej Liturgii, jaka zbiera wiernych wokół ołtarza – duchowego centrum świątyni. Wiele jest katolickich kościołów po całej ziemi, wśród których są arcydzieła architektury, ale i ubogie budynki. Jakkolwiek różniłyby się one między sobą – w swojej istocie są tym samym i do nich wszystkich stosują się biblijne słowa z liturgii poświęcenia kościoła: „Jakże straszne to miejsce! To Dom Boży i brama do nieba” (Rdz 28,17).

Dlatego my chrześcijanie XXI wieku dziękujemy Bogu za każde miejsce, gdzie upływa nasze chrześcijańskie życie; gdzie ono się rozpoczyna w sakramencie chrztu, umacnia w sakramencie bierzmowania; gdzie spotykamy się z Nim podczas Eucharystii i w innych sakramentach; gdzie żegnamy się z naszym ciałem po śmierci i gdzie bliscy modlić się będą o zbawienie naszej duszy.

Jednak nie zawsze tak było. W nie tak dalekiej przeszłości, za sowieckich czasów własność religijnych i kościelnych wspólnot bezapelacyjnie stawała się własnością państwa. Katolicy byli niemiłosiernie pozbawiani świątyń, jakie budowali przez wiele wieków, często ceną wielkich wyrzeczeń. Wszystkie te działania ateistycznej władzy były skierowane na likwidację religijnego życia w przestrzeni publicznej i działalności religijnych instytucji. Kościół katolicki pozbawiono jakichkolwiek praw; funkcjonować mogły tylko zarejestrowane wspólnoty religijne, ale prawie niemożliwe było uzyskać taką rejestrację.

Ponieważ wspólnoty katolickie broniły swoich kościołów przed konfiskatą, co oznaczało zniszczenie jego wewnętrznego i zewnętrznego wyposażenia, stało się to przyczyną częstych aresztowań wiernych i duchowieństwa, których oskarżano o działanie na szkodę radzieckiego państwa. Tak rozpoczynały się publiczne procesy sądowe, na których zasądzano na więzienia, a nawet i śmierć.

15 maja 1932 roku w Związku Radzieckim ogłoszono „Bezbożne Pięciolecie”. To oznaczało, że do 1 maja 1937 roku na całym terytorium Związku Radzieckiego Imię Boga uważano jako „narzędzie ucisku ludzi pracy” i miało pójść w niebyt. Dla osiągnięcia tego celu cały aparat państwowy, wszystkie jego organy, instytucje i organizacje prowadziły niestrudzoną działalność mającą na celu wyeliminowanie duchowieństwa wszystkich wyznań z obiektów sakralnych i ateizację społeczeństwa. Człowiek radziecki miał być wolny. Kiedy jednak człowiek uwalnia się od praw Bożych, wcale nie staje się wolny, wręcz przeciwnie. Często sam ulega zniewoleniu i upadkowi moralnemu i duchowemu.

Nasze społeczeństwo wciąż zbiera owoce sowieckiej walki antyreligijnej. Chociaż możemy już swobodnie wyznawać naszą wiarę, w każdej rzymskokatolickiej diecezji Ukrainy wciąż istnieją kościoły, które władze już niepodległej Ukrainy odmawiają zwrotu Kościołowi, pomimo uchwalonych przez siebie ustaw, w szczególności ustawy „O wolności sumienia i organizacjach religijnych”. Takie kościoły katolickie są w Równem, Humaniu, Białej Cerkwi, Lwowie, Kijowie i wielu innych miastach i wsiach Ukrainy.

Warto podkreślić tragiczną sytuację kijowskiego kościoła św. Mikołaja, który katolicy zbudowali własnym wysiłkiem na początku XX wieku i który z powodu obojętności urzędników na naszych oczach popada w ruinę. Mimo że władze obiecały zwrot świątyni już na początku lat 90. XX wieku, jednak nie zrobiły tego aż do dzisiaj.

Tragiczna i rozdzierająca serce teraźniejszość, współczesny świat, w którym żyjemy, wymaga głębokiego nawrócenia każdego z nas, a przede wszystkim przywódców naszego państwa, którym powierzono odpowiedzialność za budowę sprawiedliwego społeczeństwa i położenie kresu haniebnej polityce sowieckiej dyskryminacji i swawoli władz.

Wszyscy dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy pomocy Boga i Jego błogosławieństwa, abyśmy byli światłem i solą dla tego świata, nosicielami Bożej miłości.

Wykorzystując wszelkie dostępne środki i możliwości wspólnota religijna parafii św. Mikołaja zwraca się z prośbą o wsparcie petycji o zwrot ich kościoła. Niech w tej sprawie zostanie usłyszany głos Kościoła, niech każdy głos będzie przyczynkiem do wspólnego zwycięstwa zarówno na ziemskim polu bitwy, jak i na froncie duchowym. Niech Dom Boży w centrum Kijowa, stolicy Ukrainy, jak i nasze serca, niepodzielnie należą do Boga. Niech zwycięża zawsze prawda, sprawiedliwość, uczciwość i dobroć.

Z duszpasterskim błogosławieństwem.

+ Witalij Skomorowski
Przewodniczący Konferencji Episkopatu RKC
w Ukrainie



Назад