Brat Franciszek Salezy Chmiel, prowincjał Polskiej Prowincji Zakonu Braci Szpitalnych św. Jana Bożego:
- To dla nas bardzo ważne, że potrafimy czynić dobro w odpowiedzi na agresję. Robienie czegoś dla Ukraińców jest całkowitym przeciwieństwem tego, co robi Rosja. Niedawno, zaledwie kilka dni temu, na miasto spadły rosyjskie rakiety, a dziś wysyłamy tutaj coś, co choć trochę zwiększy poczucie bezpieczeństwa.
Samochód przekazali przedstawiciele organizacji Ukraine Emergency Team. Która została założona przez europejskie ośrodki usługowe Braci Zakonu Hospitalierów w celu niesienia pomocy humanitarnej Ukraińcom dotkniętym wojną. A ogniwem łączącym w przekazywaniu tej pomocy jest wspólnota braci Bonifratów, która służy w Drohobyczu.
— Od początku wojny nasza Prowincja wraz z Hiszpanią, Portugalią, Włochami i innymi prowincjami Zakonu w Europie tworzyła Zespół Pomocy dla Ukrainy. Spotykamy się co miesiąc i zbieramy fundusze, które kierujemy na pomoc Ukrainie. Dzięki temu udało nam się już kupić i sprowadzić na Ukrainę dwa samochody „pogotowia ratunkowego” oraz kilka samochodów na potrzeby wojska, głównie do przewozu rannych i przewozu ciał zmarłych. Przekazujemy także lekarstwa, odzież i żywność. Kupili kilka kamizelek kuloodpornych i hełmów, wykrywacze min i inny sprzęt. I nie zatrzymujemy się, ale nadal pomagamy.
brat Franciszek Salezy Chmiel, prowincjał Polskiej Prowincji Zakonu Braci Szpitalnych św. Jana Bożego
Pojazd, będzie służył lokalnej społeczności. Do pełnienia tej misji pobłogosławił go Arcybiskup Mieczysław Mokrzycki.
Proboszcz parafii św. Bartłomieja Apostoła w Drohobyczu ks. Mirosław Lech, który wraz z braćmi Bonifratrami aktywnie współpracuje z lokalnymi władzami Drohobycza w sferze społecznej, osobiście pojechał, aby przywieźć wóz strażacki z Polski do Drohobycza.
— Drohobycz, choć bardziej znany ze swojej fabryki soli, ma też rafinerię ropy naftowej, co zwiększa stopień zagrożenia pożarowego. Ponadto miasto to jest również obiektem ataków rakietowych ze strony Rosji, a brak własnego pojazdu szybkiego reagowania utrudnia likwidację skutków trafień rakietowych czy pożarów. Dlatego bardzo cieszymy się, że wspólnie ze wspólnotą braci szpitalnych możemy uczestniczyć w poprawie bezpieczeństwa naszego miasta. Przez kilka dni samochód stał zaparkowany w pobliżu kościoła i każdy mógł go obejrzeć i zrobić sobie zdjęcie obok, a nawet pozwoliliśmy dzieciom wejść do środka. Trochę radości w tym trudnym czasie. Moim zdaniem wszyscy tego teraz potrzebujemy!
Autor : Wita Jakubowska