Chrystus podjął ten starotestamentalny apel i swoje nauczanie rozpoczął także wo¬łaniem skierowanym do ludzi, które brzmi: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierz¬cie w Ewangelię". Słowa Jezusa są bardzo konkretnym wskazaniem drogi nawrócenia do Boga, dokonującego się według wskazań Ewangelii.
A św. Paweł Apostoł dzisiaj mówi: „W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrys¬tusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem".
Każdy kapłan staje dzisiaj z nauką Apostołów i Proroków by w imieniu samego Boga powtarzać te słowa po dwóch tysiącach lat. Nie są to jego Słowa, ale Boże i Chrystusowe.
Czyni to bez względu na to czy ludzie chcą słuchać, czy nie chcą, czy chcą się na¬wracać, czy nie chcą, czy chcą przestać grzeszyć, czy nie.
I może nie¬których dziwić ten surowy ton miłości, ale w świecie propagującym miłość łatwą, lekką, kompro¬misową i nieodpowiedzialną, potrzeba wyraźnie opowiedzieć się po stronie prawdy i dobra.
W naszym przypadku nie możemy milczeć, gdy wokół nas tyle krzywdy, nienawiści i niesprawiedliwości. Nie wolno nam zaniechać okazji aby na drodze pokuty, postu i nawrócenia upominać się o zaprzestanie wojny i powrót pokoju. Dlatego na progu Wielkiego Postu wołamy: podajcie sobie ręce, niech pokój Chrystusowy będzie udziałem wszystkich, a miłość bliźniego niech zwycięży podziały.
Popiół, którym wszyscy posypiemy sobie głowy, przypomina nam konieczność dania odpowiedzi, mając na uwadze kruchość życia ludzkiego oraz jego przemijanie, czy jestem gotowy podjąć drogę miłości zaczynając nawrócenie od siebie i wyciągając pomocną dłoń w stronę bliźnich. W Roku Jubileuszowym Miłosierdzia Bożego, to jest nasze zadanie wielkopostne – zapomnieć krzywdy, przebaczyć i prosić o przebaczenie.
Drodzy Bracia i Siostry!
Kiedy dzisiaj jesteśmy w kościele i słuchamy tego co mówi Bóg, to zastanówmy się i uświadommy sobie prawdę, że życie nasze zdążając nieuchronnie do śmierci, tak na prawdę zmierza do życia, bo to Bóg jest kresem, którego pożądamy, a nie śmierć. I praktycznym znakiem tego naszego dzisiejszego spotkania wielko¬postnego jest bardzo konkretna wskazówka: „strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli".
Bóg w swoim apelu sięga do najskrytszych pokładów ludzkiego istnienia. Mówi, że to jest najważniejsze i że tam ma nastąpić ta przemiana, to wewnętrzne przeistoczenie pod tchnieniem mi¬łości, która idzie do nas od Boga przez Chrystusowy ołtarz Eucha¬rystii.
Wielki Post przyniesie rekolekcje, Wielki Post przyniesie rozważanie Męki Chrystusowej, Wielki Post pokaże palcem wyraźnie na konfesjonał, gdzie radykalnego nawrócenia będzie żądał w imieniu Chrystusa kapłan. To właśnie tam, jeszcze raz daje Chrystus nam szansę, jeszcze raz prosi, nawracajcie się abyście żyli w prawdzie.
Moi drodzy!
Podejdziemy za chwilę do ołtarza, aby w pokorze przyjąć z rąk kapłana prosty symbol marności tego świata, jakim jest popiół powstały ze spalonych palm. Ten znak przypomina nam, że mamy się odrodzić i pełni nadziei, pójść za Bogiem, który jest mocniejszy od naszych słabości, bo to On właśnie z prochu ziemi ulepił człowieka i tchnął w jego nozdrza życie i to On obiecał nam chwałę w swoim domu.
Kiedy podejdziemy z wiarą do tej prostej, chyba bardzo ludz¬kiej ceremonii zetknięcia człowieka z popiołem, to pamiętajmy, że kolejny raz chcemy iść drogą pokuty, postu i wyrzeczenia aby nasze życie nie stało się marnością w oczach Boga ale okazało się spełnioną miłością miłosierną. Amen.