Msza Święta we razem z ojcami franciszkanami na czele z ks. Stanisława Kawa OFM Conv, przełożonego Ukraińskiej Kustodii Świętego Krzyża, oraz księży parafii lwowskich prowadził arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski.
Edward Kawa, biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej, wygłosił kazanie do wszystkich obecnych. Zachęcał w nim uczestników Drogi Krzyżowej do zrobienia rachunku sumienia w przeddzień Triduum Paschalnego w kontekście Ewangelii o zdradzie Judasza:
- Można potępić Judasza Iskariotę, zapytać: dlaczego on, mając okazję być świadkiem wielu cudów, uzdrowień, zmartwychwstań, rozmnożenia chleba, mimo to odważył się sprzedać Jezusa za te nieszczęsne trzydzieści srebrników? Ale dzisiaj to pytanie należy zadać przede wszystkim sobie. Dlaczego chętniej pójdę za Judaszem niż za Jezusem? Może, dlatego, że pozwalam sobie na popełnianie grzechów i pozwalam sobie trwać w tych grzechach. Może, dlatego, że nie ufam Jezusowi, szczególnie teraz, w tym trudnym czasie wojny. Może wątpię w Bożą obecność, w Bożą opiekę nad nami, w to, czy Pan wysłuchuje naszych modlitw, w których prosimy o pokój – skoro wokół tyle cierpienia, bólu i śmierci? (…)
I dzisiaj podczas tej Drogi Krzyżowej powinniśmy zrobić rachunek sumienia i powiedzieć Jezusowi: Panie, przebacz mi, że się nie modliłem/nie modliłam wystarczająco; że nie słucham/nie czytam Słowa Bożego; że tak rzadko chodzę na Mszę św.; że tak często zaniedbuję Sakrament Pokuty; że tak rzadko przyjmuję Cię do mojego czystego serca, obmytego łaską uświęcającą. Wybacz mi. Przepraszam, że nie widzę dzisiaj nadziei, nie ufam Tobie. A kiedy to wszystko powiemy i zostawimy to na tej Drodze Krzyżowej, pozostanie tylko Jezus. Spójrzcie: w drodze na krzyż stracił wszystko, zdarto z Niego nawet ubranie. Pozostał tylko On sam. Oto cel naszego życia: przyjąć Jezusa jako naszego Pana i Króla, jako naszego Zbawiciela. Król, który dzisiaj chodzi z krzyżem, który dzisiaj jest bity, poniżany, biczowany, torturowany, On chodzi, upada, wstaje... Wszystko, dlatego, że bardzo umiłował nas wszystkich, każdego z osobna i pragnie nasze zbawienie. A co robimy w międzyczasie? Co robię, aby towarzyszyć Jezusowi na tej drodze krzyżowej? Co zmieniło się w moim życiu w czasie tej wojny? Ostatnio? W tym Wielkim Poście? W czym stałem się lepszy, co Pan uzdrowił, co we mnie oczyścił? Warto o tym wszystkim pamiętać, warto w tym być, ale przede wszystkim warto w tym wszystkim widzieć Jezusa, być z Nim i kontemplować Go.
Po Mszy Świętej rozpoczęła się modlitwa Drogi Krzyżowej, której stacje znajdowały się wokół kościoła św. Antoniego. Do 2019 roku Droga Krzyżowa rozpoczynała się w pobliżu Bazyliki Metropolitalnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a kończyła w kościele św. Antoni. Następnie setki wiernych wraz ze swoimi kapłanami i biskupami przechodzili centralnymi ulicami miasta, dając świadectwo wiary, klękając na każdym przystanku, pochylając głowy w modlitwie pokutnej. Najpierw jednak ograniczenia kwarantanny, a teraz stan wojenny wpłynęły na formę tej modlitwy pokutnej. Nie wpływają one jednak na gorliwość modlitwy i pragnienie chrześcijan zjednoczenia się wokół Chrystusa, rozpamiętywania Jego cierpień.
Źródło: CREDO
Autor : Wita Jakubowska