Aktualności

Назад

SŁOWO PASTERSKIE NA WIELKI POST A.D. 2024

: 1158 2024-02-14 08:51:43

W tym modlitewnym wezwaniu odnajduję wielką prośbę wszystkich zatroskanych o rychłe zakończenie wojny i nastanie upragnionego pokoju. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że przywołując interwencji Boga, nie można nam zapomnieć o naszym wysiłku i wkładzie, jaki ma mieć udział w zwycięstwie dobra nad złem. Ten wkład ma dwa wymiary. Jednym z nich jest walka na froncie, którą podejmują żołnierze. Wielu z nich oddało życie, o czym świadczą ich groby. Wielu zostało rannych i na zawsze okaleczonych. Doceniamy ofiarę ich życia i dziękujemy im, że w naszym imieniu bronią Ojczyzny. Drugim zaś wymiarem jest nasza postawa, ludzi żyjących z dala od linii frontu, ale nie obojętnych na to, co się tam dzieje. Dlatego w tym miejscu pragnę wszystkim wam podziękować za tę postawę. Bez wątpienia jest ona żywym świadectwem wiary zbudowanym na nauce naszego Zbawiciela i stanowi żywą Ewangelię pisaną dobrymi czynami. A skoro Ewangelia jest żywym Słowem Boga, to nasze życie nie może przestać być jej żywym obrazem. Zachęcam was zatem, aby ten Wielki Post wykorzystać jak najlepiej by realizować tę właśnie drogę.

Tradycja Kościoła podpowiada, jak to uczynić, wskazując trzy wielkopostne praktyki – modlitwę, post i jałmużnę. Przypominam je nam wszystkich, ponieważ czasami zdarza się te praktyki lekceważyć, traktować jako opcje do wyboru, z których można, ale nie trzeba skorzystać. Tak naprawdę są one jednak fundamentem chrześcijańskiego życia. I to całego życia, a nie tylko czterdziestu dni Wielkiego Postu. Są one uzupełnieniem naszych pragnień, a obecnie stają się doskonałym narzędziem walki o pokój.

Rozważmy zatem te trzy drogi.

Pierwsza droga to modlitwa.

Pewien piętnastowieczny mędrzec mówił, że woli studiować niż się modlić, bo wtedy Bóg mówi do niego, a nie on do Boga. Słowa te są odrobinę przewrotne, bo można by na ich podstawie całkiem niesłusznie zwolnić się z modlitwy, ale przecież tak naprawdę modlitwa nie powinna być tylko mówieniem do Boga, ale przede wszystkim słuchaniem Go, czyli przede wszystkim uczeniem się otwartości wobec Boga, wejściem w studiowanie Jego Prawdy jedynej, wsłuchiwaniem się i wczytywaniem w Słowo. Modlitwa jest także po prostu byciem wobec Boga. Starzec Serafin z góry Atos zapytany jak się modlić, wskazał górę i powiedział: „Naucz się najpierw medytować jak góra. Zapytaj ją, co czyni, aby się modlić”. Chodzi o to, żeby trwać w Jego obecności. Góra po prostu jest. Zatem i my po prostu bądźmy przed Bogiem i trwajmy przed Nim jako wspólnota Kościoła zjednoczona wiarą, której szczególnym znakiem niech będzie nabożeństwo Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali.

Druga droga to post.

W tradycji chrześcijańskiej każde ważne święto zawsze miało swoją wigilię i było poprzedzone postem, czyli czasem, który każe popatrzeć na nasze życie inaczej. Podobnie jak modlitwa, skłania nas on do tego, aby zajrzeć we własne wnętrze, stanąć naprzeciw tego, czego się boimy, poznać to i czekać na Boże światło, które nas uleczy. Czujemy wtedy, jak wielki mamy w sobie głód Boga.

Sposób, w jakim pościmy, powinien być dostosowany do realiów i do warunków życia każdego człowieka. Dzieło postu powinno być adekwatne w stosunku do tego, kim jesteśmy. Może się okazać, że dla kogoś ważniejsza od wyrzeczenia się jedzenia będzie na przykład rezygnacja z korzystania z internetu lub oglądania telewizji, czy oczyszczania swojej mowy z przekleństwa, kłamstwa lub wszelkiego rodzaju przejawów złośliwych uwag. Doskonały przykład właśnie takiej postnej postawy dostrzegamy w mieszkańcach Niniwy, którzy, gdy usłyszeli wołanie Jonasza, nie tylko przestali jeść, ale przede wszystkim porzucili zło swoich uczynków. Ten post stał się skuteczny, ponieważ podjęli go wszyscy mieszkańcy Niniwy. Zatem niech i nasz post będzie podjęty przez całą wspólnotę Kościoła, abyśmy w ten sposób pokazali naszą jedność. Gdy tak się stanie, wierzę bardzo głęboko, doświadczymy nie gniewu Boga, ale jego wyzwalającej miłości.

Trzecia droga to jałmużna

Modlitwa i post są dziełami człowieka kierowanymi do wewnątrz, budują one nas i przygotowują na spotkanie z Bogiem. Jałmużna natomiast jest ich wynikiem, emanacją tego dobra, które dzięki dwóm pierwszym dziełom nagromadziło się w człowieku. Jest jakby papierkiem lakmusowym, który sprawdza, czy na pewno dobrze się modliłem i dobrze pościłem. O ile modlitwa i post, obok otwarcia na Boga, otwierają nas na nasze własne wnętrze i potrzeby, o tyle jałmużna otwiera na potrzeby drugiego człowieka. Podobnie jak w wypadku pozostałych wielkopostnych praktyk, Kazanie na Górze poucza — nie dawaj jałmużny głośno, broń się przed ostentacją i teatralnością! Mówi: zrób to w ukryciu — tak, żeby „twoja lewa ręka nie widziała, co robi prawa” (por. Mt, 6-3), dawaj jałmużnę odruchowo, niech będzie ona dla ciebie tak oczywista i codzienna, że aż niezauważona, ale z drugiej strony niech to będzie świadomy akt czynienia dobra.

W jałmużnie nie chodzi tylko o dawanie pieniędzy. Są ludzie, którzy nigdy w życiu ich nikomu nie dali, a mimo to są wielkimi jałmużnikami, bo jałmużna to coś więcej niż wsparcie materialne. Nie wystarczy tutaj uspokojenie sumienia taką czy inną darowizną. Często ważniejsze jest danie drugiemu człowiekowi swojego czasu, poświęcenie mu chwili uwagi, spojrzenie w oczy, podniesienie jego godności.
Nasza jałmużna może być właśnie jałmużną z czasu. Mam wrażenie, że dzisiaj takie ofiarowanie własnego czasu drugiemu człowiekowi jest ogromnie ważne. Zatem rozglądajmy się wokół siebie i szukajmy ludzi potrzebujących nas. Dajmy sobie czas w rodzinie. Dajmy go pogrążonym w bólu i rozpaczy. Odwiedzajmy chorych i samotnych. Zorganizujmy w parafiach grupy charytatywne. Niech nikt w naszych wspólnotach nie czuje się odrzucony i zapomniany.

Kochani Moi!
W takim właśnie duchu przeżyjmy tegoroczny okres Wielkiego Postu i uczyńmy go sposobem naszego życia, bowiem takiej postawy potrzebuje Kościół i świat, a w nim Ukraina. Wszystkie problemy, różnej natury, mogą być rozwiązane tylko na drodze zrozumienia i podjęcia pokuty w czynach i modlitwie. Dotyczy to wszystkich, począwszy od władzy świeckiej, poprzez wspólnotę Kościoła i naszą osobistą postawę. Nigdy zła, złem nie pokonamy, tylko go pomnożymy. Nigdy fałszem nie pokonamy fałszu, tylko go spotęgujemy. Nigdy kłamstwa nie zwyciężymy kłamstwem, tylko je powiększymy. I nigdy nie pokonamy niesprawiedliwości niesprawiedliwością.

Jeśli chcemy by zwyciężyło dobro, to sami bądźmy dobrzy i wytrwali, mając odwagę powiedzieć złu, odejdź, usuń się i nie wódź nas na pokuszenie.

I na takiej drodze pokuty niech nas wspiera Maryja, dopomaga św. Michał Archanioł i błogosławi nam Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

Lwów, 14 lutego 2024 roku
N. 55 / 2024


+ Mieczysław Mokrzycki
Arcybiskup Metropolita Lwowski



Назад