Aktualności

Назад

Kazanie metropolity lwowskiego na porzegnanie śp. bpa Stanisława Padewskiego

: 3699 2017-04-05 13:51:21

Czcigodni Bracia w posłudze biskupiej!
Drodzy Kapłani i Osoby Życia Konsekrowanego!
Umiłowani Bracia i Siostry!

Starotestamentalna Księga Mądrości, daje nam zapewnienie, że „dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka”. A sprawiedliwością, która ich wyróżnia jest to, że „Bóg ich doświadczył i znalazł godnymi siebie”. 

Te oto słowa przywołuję dzisiaj we lwowskiej katedrze pochylając się nad doczesnymi szczątkami zmarłego Biskupa Stanisława Padewskiego, który powraca do swoich wiernych jako kamień węgielny Kościoła i pierwszy pasterz diecezji charkowsko-zaporoskiej, a wcześniej biskup pomocniczy w Kamieńcu Podolskim i we Lwowie.
Jego ziemskie życie rozpoczęło się 18 września 1932 r. w Hucie Nowej koło Buczacza, gdzie przez trzynaście lat znajdował się jego rodzinny dom, a w nim radość dziecięcego poznawania świata i szybkie dojrzewanie w czasie II Wojny Światowej oraz doświadczenie cierpienia jakie jej towarzyszyło, a spośród niego to najbardziej bolesne i nie zrozumiałe dla młodego chłopca, jakim było wysiedlenie i opuszczenie rodzinnego domu i wędrówka w nieznany świat. 1 grudnia 1945 roku wraz z rodziną wsiadł do wagonu aby poszukiwać nowego domu, który znalazł w Nowym Miasteczku, na Ziemiach Odzyskanych.
Po zdaniu matury poszedł za głosem powołania wybierając drogę pokoju i dobra w Zakonie Ojców Kapucynów. Jako kapłan i zakonnik podejmował pracę i powierzane mu obowiązki w domach i parafiach prowadzonych przez zakon.
Przez cały ten okres posługi kapłańskiej wspomnienia dzieciństwa nieustannie przenosiły go w marzeniach do utraconego na tarnopolszczyźnie świata młodości. Dlatego gdy nadarzyła się okazja, to w 1988 roku powrócił na Ukrainę aby podjąć pracę duszpasterską. Dobrze wiemy, że nie były to łatwe czasy, chociaż chylił się ku upadkowi Związek Radziecki, to nadal trwało prześladowanie, a kapłani nie byli mile widziani. On jednak wyruszył z misją głoszenia Dobrej Nowiny, nie zważając na trudności i przeszkody jakie napotykał. Pokonywał je zawsze z nadzieją i wiarą, że nadejdzie czas wolności religijnej i odrodzenia Kościoła.
Z takim to przeświadczeniem podjął pracę w parafiach: Bar, Połonne, Kijów, Starokonstantynów i Szepetówka. Po rocznej tułaczce, zamieszkał w Starokonstantynowie i rozpoczął starania o odzyskanie klasztoru i kościoła. W 1990 roku został proboszczem w tymże mieście. Po dwóch latach trafił do Winnicy, gdzie został mianowany gwardianem domu oraz proboszczem. W tym samym czasie pełnił posługę duszpasterza w okolicznych miejscowościach: Teplik, Graczów, Kuna i Samczyńce.
13 kwietnia 1995 roku, św. Jan Paweł II mianował biskupem pomocniczym diecezji Kamieniecko-Podolskiej i 10 czerwca tegoż roku przyjął z rąk abpa Antonio Franco, nuncjusza apostolskiego na Ukrainie, świecenia biskupie w katedrze w Kamieńcu Podolskim. Po trzech latach podjął obowiązki sufragana w Archidiecezji Lwowskiej przy metropolicie kard. Marianie Jaworskim. Funkcję tę pełnił do 4 maja 2002 roku, kiedy to został mianowany ordynariuszem nowo utworzonej Diecezji Charkowsko-Zaporoskiej. Swoją funkcję ordynariusza diecezji Charkowsko-Zaporoskiej pełnił do 19 kwietnia 2009 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę.
Po zakończeniu posługi ordynariusza diecezji wyraził wolę powrotu do Polski oraz posługiwania w kapucyńskiej wspólnocie prowincjalnej. Na jego prośbę Zarząd Prowincji skierował go do wspólnoty braterskiej w Kielcach. Widząc jednak wielką potrzebę posługi pasterskiej na wschodzie, po kilku miesiącach pobytu w Kielcach, wrócił na Ukrainę, by resztkami sił, mimo nękających go chorób, służyć Kościołowi w potrzebie. 1 lipca 2012 roku powrócił do Polski i został skierowany do klasztoru w Sędziszowie Małopolskim, gdzie 29 stycznia 2017 roku, w swojej celi zakonnej odszedł do Pana, by razem ze świętymi oczekiwać dnia zmartwychwstania umarłych.

Umiłowani Bracia i Siostry!
Spoglądając na zakończone życie Biskupa Stanisława, pragnę abyśmy spojrzeli na to wydarzenie oczami wiary, która pozwala nam łatwiej zrozumieć tajemnicę śmierci. Dla człowieka wierzącego śmierć nie jest końcem, ale początkiem nowego życia, czyli spotkaniem z Miłosiernym Ojcem. Wiara pozwala nam lepiej zrozumieć tajemnicę śmierci i słowa Jezusa: „Kto wierzy we mnie, choćby i umarł żyć będzie” oraz to, że śmierć będąca końcem doczesnej wędrówki, ziemskiego pielgrzymowania, nie jest jednak końcem ostatecznym bo przecież jak mówi prefacja o zmarłych „Albowiem życie twoich wiernych o Panie zmienia się , ale się nigdy nie kończy i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki znajdą w niebie przygotowane wieczne mieszkanie”.
Zatem śmierć dla chrześcijanina jest przejściem do wieczności na spotkanie z Miłosiernym Ojcem, które jak mówi św. Jana od Krzyża polegać będzie na sądzeniu nas z miłości.
Ufam, że ten osąd z miłości dotknął już zmarłego Biskupa Stanisława, który przyjął wspaniały dar kapłaństwa, jako dar Boga dla ludzi i nie zmarnował go, dlatego za św. Franciszkiem z Asyżu powtarzam słowa jakie skierował kiedyś do kapłanów, a które nie tylko znał Biskup Stanisław ale i wypełnił je w swoim życiu: „Patrzcie na swoją godność, bracia kapłani, i bądźcie świętymi, bo On jest święty”.
Zatem dziękując Bogu za życie i osobę Biskupa Stanisława, dziękujemy za to, że stał się kamieniem węgielnym diecezji charkowsko-zaporoskiej, podejmując prośbę św. Jana Pawła II kierującego go do tego Kościoła.

Dziękujemy za mądre i roztropne decyzje oraz odwagę pasterską wyrażająca się w solidarności z ludźmi i odwagę w bronieniu ich godności i praw obywatelskich.
Dziękujemy za nauczanie Prawd Wiary i jakże skuteczne odradzanie wspólnoty Kościoła.
Dziękujemy za posługę w naszej archidiecezji czyniąc to wobec naszej Matki, Łaskawej Pani, Ślicznej Gwiazdy Miasta Lwowa oraz wobec relikwii bł. Jakuba Strzemię.
Na koniec pragnę podziękować Zakonowi Ojców Kapucynów, a szczególnie wspólnocie klasztornej z Sędziszowa Małopolskiego za wieloletnią opiekę i troskę jaką otaczali swego współbrata. On chciał dopełnić swego życia we wspólnocie zakonnej. Nigdy zresztą nie przestał być zakonnikiem i zawsze podkreślał swą przynależność do kapucyńskiej rodziny. Dziękujemy wam za to piękne świadectwo miłości i szacunku, prosząc jednocześnie aby Bóg wam błogosławił i strzegł, aby zwrócił swoje oblicze ku wam i obdarzył was pokojem.
Ojcze Biskupie Stanisławie, niech miłosierny Bóg przyjmie Cię do swej chwały, a niebo niech będzie twoim domem na całą wieczność. Amen!

Autor : Konstanty Czawaga

Назад