Aktualności

Назад

Homilia Metropolity Lwowskiego abp. Mieczysława Mokrzyckiego podczas uroczystości sakry biskupiej biskupa Edwarda Kawy OFMConv

: 2376 2017-06-21 14:24:27

Ekscelencje Księża Arcybiskupi i Biskupi!
Ekscelencjo Księże Arcybiskupie Nuncjuszu Apostolski!
Czcigodni Kapłani wszystkich stopni i godności!
Bracia i Siostry życia konsekrowanego z Asystentem Generalnym o. Jackiem i Prowincjałem Krakowskim o. Marianem na czele!
Kochani Rodzice i Rodzino Biskupa Edwarda!
Umiłowani Diecezjanie i Goście!

„Błogosławiony, kto się boi Pana.”
Tak śpiewaliśmy w refrenie psalmu responsoryjnego i z tymi słowami zatrzymujemy się dzisiaj w naszej katedrze, aby być świadkami święceń biskupich, wybranego i naznaczonego dla naszego Kościoła, nowego biskupa pomocniczego, Ojca Edwarda, który wpisuje się w historię archidiecezji lwowskiej, jako piąty biskup z rodziny franciszkańskiej. Tak się bowiem złożyło, że ponad sześćset lat temu, trzech pierwszych metropolitów było franciszkanami, z bł. Jakubem Strzemię na czele, a w najnowszej historii posługę biskupa pomocniczego pełnił o. Rafał Kiernicki. Zatem duch franciszkański nie jest obcy w metropolii lwowskiej, a nawet można stwierdzić wywarł ogromne piętno u podstaw tworzenia i organizacji naszej archidiecezji. Dlatego też z radością przyjmujemy tę nominację, która wpisuje się, mam nadzieję, że bardzo znacząco również przez fakt ogłoszenia jej w setną rocznicę Objawień Fatimskich, jako znak i potrzebę głoszenia drogi pokuty i pojednania.

 

W jednej z pierwszych wypowiedzi po otrzymanej nominacji Biskup Nominat powiedział: „Nigdy o tym nie myślałem, ani nawet nie marzyłem, i jakoś nawet, gdy rozeznałem powołanie w wieku 17 lat, o biskupstwie nie myślałem. Było to ode mnie bardzo dalekie.”
Myślę, że przed dwoma tysiącami lat, kiedy Jezus zatrzymał się nad brzegiem Jeziora Galilejskiego i przemówił do św. Piotra, to też dalekie było w jego życiu powołanie i to, iż stanie się Opoką Kościoła.
Podobnie musiało być i w życiu św. Pawła Apostoła, który jako wykształcony faryzeusz, gorliwie strzegący wiary i obyczajów, gdy wyruszał do Damaszku, nie przypuszczał, że z prześladowcy Chrystusa, stanie się gorliwym Apostołem Boga, który jest Miłością.
A żyjący pragnieniem bycia kimś wielkim i osiągnięcia sławy św. Franciszek z Asyżu, również nie przypuszczał, że zamieni rycerską zbroję i szlachectwo, na ubogi habit. Nie przypuszczał, że bogactwo jakie posiadał, zamieni na ubóstwo, głosząc światu drogę pokoju i dobra.
I każdy z nas tutaj obecnych może powiedzieć, że i ja się nie spodziewałem tego, co przygotował Bóg, abym służąc wspólnocie Kościoła, dzielił się powołaniem, nie tylko jako biskup, kapłan, osoba zakonna ale jako wierzący w Chrystusa świadek Ewangelii.
Dlatego za Psalmistą wolno nam, w odniesieniu do swego chrześcijańskiego życia, powiedzieć: „Błogosławiony człowiek, który boi się Pana
i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach.”
Zatem dzisiejsza uroczystość jest świętem nas wszystkich, którzy wybierając Jezusa, znaleźli radość w Jego przykazaniach i Ewangelii, oddając swój los w Jego ręce i nasze marzenia, zamieniając na Jego wolę oraz nasze myśli na Jego słowa.
I to jest prawdziwe powołanie, jakim obdarzył nas Bóg, abyśmy byli znakiem Dobrej Nowiny o zbawieniu, krzyża będącego naszą chlubą oraz prawdy i miłości jaka jest w Kościele.

Umiłowani Bracia i Siostry!
W każdym czasie Bóg powołuje ludzi aby byli znakiem. Tak stało się gdy Noe budował arkę by uratować się przed potopem.
Tak było, gdy przemówił Wszechmogący do Abrahama i zapowiedział, że będzie ojcem narodów pokładających nadzieję w Bogu.
Tak było, kiedy Mojżesz stanął na czele drogi ku wolności, za jaką tęsknił Naród Wybrany.
Tak było, gdy posłał Bóg Syna swego Jednorodzonego, aby dokonać odkupienia rodzaju ludzkiego.
Tak było, gdy w ruinach kościoła św. Damiana pod Asyżem św. Franciszek klęcząc przed krzyżem, pytał Jezusa: „Co mam czynić” i w odpowiedzi usłyszał: „Franciszku odbuduj mój Kościół”.
I tak jest dzisiaj, gdy powołuje syna tej ziemi, aby w czasie wojny i niepokoju, ustanowić go pasterzem niosącym pokój i dobro.
Dlatego umieściłeś w swoim herbie biskupim franciszkański krzyż, aby tak jak Święty Biedaczyna z Asyżu, odbudowywać zrujnowane relacje pomiędzy człowiekiem i Bogiem, aby podźwignąć upadających i wyjść naprzeciw błądzącym.
Powiedziałeś również, że kiedy odwiedzał swego starszego brata, który wcześniej wybrał franciszkańską drogę życia, to zauważyłeś w krakowskim klasztorze fotografie dwóch młodych franciszkańskich męczenników z Peru, dzisiaj błogosławionych Michała i Zbigniewa. Wówczas ich śmierć bardzo cię poruszyła, dotknęła i przemówiła, pomagając wybrać dla siebie życie według Reguły św. Franciszka z Asyżu, żyjąc zgodnie z Ewangelią w ubóstwie, czystości i posłuszeństwie.
I może dlatego w twym herbie znalazł się Baranek Paschalny, abyś w Nim opłukał swe szaty i wybielił je we Jego krwi, tak jak uczynili to Męczennicy z Peru, na których grobie prości Indianie z Pariacotto napisali: „Mocni w wierze. Płonący miłości. Posłańcy pokoju, aż do męczeństwa”.
Nie życzymy tobie męczeństwa, ale oczekujemy, że będziesz umacniał nas mocną wiarą, że będziesz płoną miłością i staniesz się posłańcem pokoju.
Wydaje się, że takiej drogi nie tylko oczekuje od ciebie Kościół w Ukrainie, ale również Zakon Franciszkański, którego bracia przygotowali dla ciebie biskupi pierścień z relikwiami Błogosławionych Męczenników.

Księże Biskupie Edwardzie!
Tę drogę chcesz realizować w oparciu o Pismo Święte, które również jest w twoim herbie. A ono dzisiaj przemawia bardzo jasno i dobitnie, pozostawiając przestrogę Jezusa: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.” Bądź więc autentycznym w tym, co będziesz czynił.
Dalej mówił Jezus: „Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę.” Bądź zatem dobrym, nie dlatego by cię chwalono, ale abyś osiągnął świętość.
I dalej mówi Jezus: „Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę.” Trwaj więc na modlitwie i proś Jezusa abyś mógł wiele z Nim uczynić.
I ostatnie pouczenie płynące z dzisiejszej Ewangelii: „Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę.” Bądź więc w posłudze biskupiej pokorny, czyli zawsze prawdziwy, aby się Bogu podobać, a „Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.
Tak dzisiaj przemawia Bóg i niech to słowo będzie dla ciebie darem, którym obdarzysz wspólnotę Kościoła Lwowskiego.

Kochani Bracia i Siostry!
Trudne zadanie postawił Kościół wobec nowego biskupa. Wierze jednak, że nie pozostawia go w tym zadaniu w osamotnieniu. Dlatego proszę wszystkich, abyśmy towarzyszyli Biskupowi Edwardowi w wypełnieniu tego zadania. Pan Jezus powiedział bowiem: „Jedni drugich brzemiona noście”. I te słowa pozostają zadaniem dla nas.
To my, mamy naszą modlitwą wspierać jego posługiwanie.
To my, mamy naszą życzliwością towarzyszyć mu w głoszeniu Słowa Bożego.
To my, mamy prosić o błogosławieństwo dla niego.
To my, mamy wołać do Ślicznej Gwiazdy Miasta Lwowa, Łaskawej Pani, aby broniła go i ustrzegła przez zakusami złego.
On ma prawo oczekiwać od nas takiego wsparcia, a my mamy obowiązek udzielać mu takiego wsparcia.
Dlatego już dzisiaj, na początku twojej biskupiej posługi wołamy:
„Niech Pan ci błogosławi i niech cię strzeże;
niech ci ukaże oblicze swoje i zmiłuje się nad tobą.
Niech zwróci oblicze swoje ku tobie i niech cię obdarzy pokojem.
Biskupie Edwardzie! Pan niech cię błogosławi i prowadzi drogami bł. Jakuba Strzemię i św. Józefa Bilczewskiego. Amen.

 

 



Назад