Aktualności

Назад

Filmy i książki o Kościele rzymskokatolickim na Ukrainie

: 204 2018-10-09 15:13:32

Wywiad z biskupem seniorem Marianem Buczkiem o produkcji filmów dokumentalnych o Kościele rzymskokatolickim na Ukrainie. 

Już od kilku lat Jego Ekscelencja aktywnie zaangażował się w produkcję filmów dokumentalnych o Kościele rzymskokatolickim na Ukrainie. Skąd się biorą te tematy?
Wiadomo, że ostatnimi czasy nie tylko wydajemy różnego rodzaju informacje na temat historii, lecz także jakieś fragmenty o niej umieszczamy w internecie. Kościół we Lwowie się rozwija, więc wreszcie zrodził się pomysł, by zrobić film o nim. W 2012 roku poznałem reżysera Aleksandra Uszakowa z Kijowa. Zresztą urodzony i wychowany we Lwowie. Zrobił już wiele filmów. Zgodził się, że zrobimy film o Kościele rzymskokatolickim, gdyż są już takie filmy o Kościele greckokatolickim, o Kościele prawosławnym, o protestantach. Jako pierwszy powstał w 2012 roku film „Крізь терні” („Przez ciernie”) na podstawie książki o lwowskim biskupie Rafale Kiernickim. Jest to film czteroczęściowy, w którym poprzez życie biskupa Rafała po II wojnie światowej ukazujemy dzieje Kościoła rzymskokatolickiego we Lwowie w czasach prześladowań. Film zaczyna się od wspomnień o latach przedwojennych, wojennych i sowieckich, mówi o mianowaniu przez papieża Jana Pawła II biskupów, co zapoczątkowało odnowienie Kościoła lwowskiego i kończy się sceną przekazania choinki w 2012 roku papieżowi Benedyktowi XVI od narodu ukraińskiego przez arcybiskupa lwowskiego Mieczysława Mokrzyckiego, arcybiskupa większego Światosława Szewczuka, zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, i biskupa z Połtawy Filipa z Moskiewskiego patriarchatu, co miało wydźwięk również ekumeniczny.

Następnie były filmy o kardynale Marianie Jaworskim, o św. Józefie Bilczewskim, „XX-lecie Karola Wojtyły”, o biskupach rzymskokatolickich pracujących na Ukrainie. Nagraliśmy film po śmierci kardynała Lubomyra Huzara, zawierającym jego wypowiedzi o Kościele rzymskokatolickim, o wspólnym duszpasterzowaniu, szczególnie we Lwowie. I ostatnio ukazał się film o bł. Grzegorzu Chomyszynie, greckokatolickim biskupie stanisławowskim, który był męczennikiem Kościoła greckokatolickiego i wzorem pojednania polsko-ukraińskiego oraz pojednania rzymskokatolickiego i greckokatolickiego na tych ziemiach przed II wojną światową. Film „Wygnaniec” jest poświęcony arcybiskupowi Eugeniuszowi Baziakowi, którego wypędzono ze Lwowa w 1946 roku. To właśnie on wybrał i konsekrował na biskupa pomocniczego krakowskiego ks. Karola Wojtyłę. I co ciekawe, te wszystkie filmy są wyświetlane przez kanały telewizyjne ogólnoukraińskie: UT-1 „Kultura”, 5 kanał i dwa prywatne kanały – lwowski i kijowski. Ludzie przyjmują to bardzo życzliwie. Oczywiście, czasami są nieporozumienia: „Dlaczego rzymokatolicy, których jest tu tak mało, albo niektórzy mówią, że ich nie ma, pokazują się w telewizji?”. To zróbcie wy swoje filmy – odpowiadamy – i też będziemy was oglądać.

Ks. Biskupie, w jakim języku są te filmy?
Wszystkie filmy są w języku ukraińskim, kilka z nich jest już w wersji polskiej, przynajmniej są napisy polskojęzyczne, a jeżeli ktoś na planie mówi po polsku, to są napisy ukraińskie i odwrotnie. Dzięki tym filmom poznano w Polsce postacie kardynała Huzara, bł. biskupa Chomyszyna, i ukazano biskupów rzymskokatolickich, którzy aktualnie pracują na Ukrainie. W ten sposób społeczność ukraińska czy nawet międzynarodowa może się dowiedzieć, oglądając te filmy, jak żyje Kościół na tych ziemiach, jakie ma problemy, czy też jak przeszedł przez czas doświadczeń. Wypowiadają się na ten temat biskupi, którzy byli wówczas kapłanami czy osobami świeckimi, kiedy papież odnowił struktury Kościoła katolickiego na Ukrainie. Również film „XX-lecie Karola Wojtyły” pokazuje cały kontekst hitleryzmu, stalinizmu, a więc totalitaryzmu brunatnego i czerwonego, które walczyły z religią, z wiarą, z Kościołem, niszczyły narody. I na tym tle ukazujemy postać, która podniosła narody na duchu. Tak samo powstała książka „Służył Bogu i ludziom” o biskupie Rafale Kiernickim. Jest napisana po ukraińsku, niestety ze względów finansowych nie jest jeszcze przetłumaczona na polski i wydana. Ale na jej podstawie powstał film; książka jest też udostępniona na naszej stronie internetowej: rkc.in.ua.

Zauważyłem tam te wszystkie filmy i wersje audio książek.
Również są czytane po ukraińsku książki o biskupie Rafale Kiernickim i o słudze Bożym o. Hieronimie Kaszubie, dzięki czemu ludzie mogą się więcej dowiedzieć o życiu księży rzymskokatolickich w tych najtrudniejszych czasach. Ostatnio była też taka propozycja, żeby zrobić film o biskupie Janie Cieńskim, który był biskupem ukrytym i służył w Złoczowie. Również Katolickie Media Centrum w Kijowie wydało film o śp. ks. Janie Krapanie, wielkim proboszczu kościoła św. Aleksandra w Kijowie. Nagrywali też coś o biskupie Janie Purwińskim. Ukazało się książkowe wydanie listów z łagrów lwowskiego księdza Zygmunta Hałuniewicza. Jest książka o ks. Janie Szeteli, którą przygotował ks. dr Jacek Waligóra.

Jakie filmy są na etapie produkcji? 
W opracowaniu jest film o św. ks. Zygmuncie Gorazdowskim, o śp. biskupie Stanisławie Padewskim. Już jest gotowy film „Radosne odrodzenie Kościoła rzymskokatolickiego w 1991 roku”. Można by napisać książki czy nakręcić filmy o takich kapłanach jak ks. Kazimierz Mączyński i ks. Augustyn Mednis, którzy z Łotwy przybyli do pracy na ziemi Lwowskiej. Można też pokusić się o nakręcenie filmu o ks. Ludwiku Kamilewskim, który urodził się w Kazachstanie i po studiach w Rydze rozpoczął pracę w katedrze lwowskiej. Po upadku komuny jeździł po całej diecezji, by otworzyć jak najwięcej kościołów na ziemi Lwowskiej, potem je remontował. Później pracował w Łucku, następnie w Żytomierzu. Zasłynął właśnie jako kapłan, który potrafi odzyskać kościół, wyremontować go i rozwijać parafię. To wybitny kapłan, którego wszyscy znamy. Ma dopiero 72 lata. Nie ma jeszcze filmu o biskupie Janie Olszańkim. Młody kapłan wyrzucony zaraz po wojnie ze Lwowa, z kościoła Matki Bożej Śnieżnej. Pracował potem w Gródku na Podolu. Kiedy zgromadził w parafii dużo młodzieży, zesłano go do małej wsi Mańkowce. Po upadku komuny został pierwszym biskupem w Kamieńcu Podolskim. To też bardzo piękna postać. Miałbym tu prośbę do wszystkich, którzy posiadają materiały o kapłanach Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie, żeby je zbierać, gromadzić. Bo w filmach dużo znaczą zdjęcia czy wypowiedzi ludzi, którzy pamiętają. Kiedy pisaliśmy książkę o biskupie Rafale Kiernickim, dwie osoby świeckie i ja zbieraliśmy informacje od świadków żyjących. Nasi wierni rzymokatolicy mówili swobodnie, bez oporów, ale gdy chodzi o grekokatolików, chyba tylko jedna pani odważyła się złożyć świadectwo i podać swoje nazwisko. Księża czy biskupi, którzy byli wychowani przez biskupa Rafała w katedrze lwowskiej, ładnie, pięknie mówili, ale kiedy poprosiłem złożyć świadectwo na piśmie, by umieścić je w książce – odmówili. Nie wiadomo, czego się boją. Prawdy chyba. Trzeba właśnie ukazywać, jak w czasach najtrudniejszych nie tylko biskup Rafał, ale też kilku naszych księży wspierało grekokatolików, i to w taki sposób, że chłopcy, którzy wówczas byli ministrantami, są teraz księżmi czy biskupami greckokatolickimi. Nie stali się łacinnikami, jak nam to zarzucają. Dziewczęta „chorągwianki” z katedry łacińskiej zostały zakonnicami greckokatolickimi, i też się nie zlatynizowały. Myśmy im pomagali jako katolikom, a nie po to, by ich przeciągnąć na swój obrządek czy narodowość.

Mamy więc przyszłość przed sobą, gdy chodzi o filmy, ale jest jeden mankament – brak pieniędzy. Bo zrobienie filmu trochę kosztuje. Muszą nad tym popracować fachowcy, również muzycy. A wiadomo, że każdy fachowiec się ceni. Kto to ma finansować? Nie mamy takich sponsorów. Proponujemy, że wymienimy ich w napisach, że są sponsorami, ale niektórzy się też trochę boją, bo co o nim pomyślą, że popiera rzymokatolików… Odpowiadam, że rzymokatolicy są przecież na całym świecie, są też na Ukrainie, i można ich popierać. Mimo wszystko mam nadzieję, że parę groszy się znajdzie i będziemy dalej produkować te filmy, bo pomysłów jest wiele.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w Kurierze Galicyjskim
nr 18 (310) 30 września – 15 października 2018
kuriergalicyjski.com

 


Назад